Sex kamerki - blog erotyczny

sex kamerki (wideoczaty, sex pokazy) w Polsce:
showup.tv
SEKS.PL
PINK
Zbiornik
KamerkiShow
WildShow  

Ostatnie komentarze

Powered by Disqus
Recent Tweets @

Smolak - dawniej znany ze znakomitych wykonań przebojów Modern Talking - mówi, że do śpiewania już nie wraca. Zobaczymy… Tymczasem jednak wymyślił nową zabawę. Wchodzi na profile osób, które się odezwały na jego transmisji i po prostu je czyta. Tak zostały przeczytane m.in. FammE_FatalE_19 i Maua_Zua (odczytywana jako “Małza Zuza”). Tekst profilu + zdolności interpretacyjne Smolaka to gwarantowany wysoki poziom rozrywki :)….

Ogólnie to fajny pomysł na urozmaicenie transmisji - i polecam tą zabawę także innym transmitującym, zwłaszcza w okresach przeciągającej się nudy - co na kamerkach przecież się zdarza, żeby nie powiedzieć, że całe to kamerkowanie to jedna wielka nuda pełna oczekiwania, że coś się stanie :)…

P.S. Smolak występuje teraz jako oooooo33.

andrew288: mogę zadać pytanie dość krępujące ?
NapalonaCzarnulka22: no, dajesz, dajesz
andrew288: jakie masz wykształcenie ?
NapalonaCzarnulka22: a co cię to kurwa interesuje moje życie
z dalszego przebiegu rozmowy wynikło, że o numer buta też lepiej nie pytać; gdy ktoś zarzucił Lady, że jest mało rozmowna odparła:
- ja jestem bardzo rozmowna, ale nie lubię gadać z idiotami?
Ale trzeba przyznać, że rzadko banuje - dopiero wtedy wyrzuca, jak typ jest namolny. A jak ktoś chce pogadać, to są przecież bezpieczne tematy: lubisz w dupke? czy cycki prawdziwe? masz majtki na sobie? golisz cipke? itd. Nie ma jednak reguły. Np. na prośbę :wymień chociaż dwa szalone miejsca gdzie to robiłaś” rzuca: “a co cię to interesuje”, ale już na pytanie “czy  byłaś kiedyś w trójkącie MKM?”, odpowiada: byłam, a potem dodaje, że kobiety ją nie kręcą, więc trójkąty KMK też odpadają…

Jaka jest MrsStrangerXx, każdy widzi… Raz taka, raz inna. I ma bloga. I nie jest to typowy blog. Nie ma tam fantazji erotycznych czy zachęcania do wspólnej zabawy na Skype, jak na wielu stronach lasek z kamerek. Nie jest to też w ogóle blog o kamerkowaniu - przynajmniej na razie. A wspominam o nim tylko dlatego, że prowadzi go laska znana z kamerek - i to już wystarczy.
Na blogu swym MrsStrangerXx zagląda w przeszłość. Znajdziemy tam różne jej zapiski z przeszłości (gimnazjum, liceum) - z pamiętnika (czy dziennika) i z listów do koleżanek (a może jednej koleżanki). W najstarszym, jaki przeglądałem, wpisie - z 19.10.2003 ówczesna małolata pisze, że jest gruba, samotna i do niczego (link). We wpisach z tamtego czasu często pojawia się temat odchudzania. Pierwszy pomysł: odchudzanie przez bulimię - szybko odrzuciła. Drugi pomysł: zioła ojca Klimuszki. Po tygodniu bez efektu: “Jak na razie nic nie schudłam, ciągle ważę 55 kg przy wzroście 165 cm. I jak ja mam kogokolwiek zarywać z grubą mordą?!" (link). To chyba były czasy gimnazjum albo późnej podstawówki.

W liceum już w liście do koleżanki Strendżerka pisze o sobie “Patrząca z dystansem na wszystko, zamknięta w sobie, zakompleksiona, czująca się mało znaczącą cząstką ogromnego świata, w którym nie może się odnaleźć. Bo obraz świata, jaki widziała przedtem okazał się złudzeniem. Nie widziałam wokół siebie nic, co dałoby mi jakąkolwiek radość, a wszyscy wokoło mówili mi, że jestem bardzo nieśmiała!” (link).

Z lat 2010-2011 pochodzi wiele wpisów o wyraźnie egzystencjalnym wydźwięku. A są to już czasy - można by rzec - bezpośrednio przedszołapowe. Kilka cytatów:
- Życie człowieka to bieg nieustanny. Setki dróg prowadzących donikąd. Czarny labirynt, z którego nie ma wyjścia.
- No i znów dopadła mnie samotność. I na nic zdała się ta ucieczka, która zamiast uleczyć – zabiła we mnie jakąś cząstkę.
- Co by się dzisiaj nie wydarzyło – nigdy nie będę w stanie przewidzieć jutra.
- Samotność budzi we mnie potrzebę buntu. Czuję, że wprowadzanie chaosu w swoje życie ma jakiś ukryty sens [..]
- Może mój płacz objawia się nie łzami, lecz czynami, które stanowią żywy obraz tego, co sieje spustoszenie w mojej duszy i sercu..?..
- To nie postawa jest wyznacznikiem tęsknoty, tylko tęsknota jest wyznacznikiem postawy! I odpowiednie słowo to nie tęsknota a uczucie. A nikt tego nie widzi i już wiem, czemu: bo to nie ta kolejność!  Uczucie buduje postawę a nie postawa uczucia! Dlatego wszyscy są ślepi!

Dużo więcej tych myśli o samotności, braku miłości, tęsknocie, sensie i bezsensie życia jest w tym poście pod tytułem: Myśli ścieżka kręta. Jest też druga część tych myśli - znajdziecie.

Blogerka nie kieruje się chronologią. Po garści wpisów sprzed 4-5 lat znów mamy przeskok do roku 2003, a tam tradycyjnie tematy związane z samotnością, odchudzaniem, ale też ulubionym miejscem na wakacje, pogrzeb prababci/babci, brak perspektyw na Sylwestra. 19 grudnia mamy dramatyczny wpis “Teraz ważę chyba 54 kg, a liczę na to, żeby zgubić 4 kg, czyli ważyć 50 kg! Raczej to mi się nie uda, ale chociaż te 3 kg muszę zgubić. Inaczej popełnię samobójstwo”. W drugi dzień świąt: “Ten pamiętnik musi być strasznie nudną lekturą, zwłaszcza w okresie zimy”. Coś w tym jest…

W jednym z pierwszych wpisów z 2004 czytamy “Olka z mojej klasy ma już nowego chłopaka i już się z nim ruchała”. Kilka dni później: Moja „koleżanka” Ola w sobotę zajebała Izie pierścionek, dziś zobaczyłam go na jej ręce. No cóż, straciłam koleżankę

6 lutego dobiła do wagi 51 kg. Ale to nie to. Wyznaczyła następny cel: 48. Ale 29 maja było bez zmian. Ciągle waga w przedziale 50-51 i cel: 48.

Taki jest to blog. Jak dla mnie jest to jakaś nieznana mi wcześniej forma bloga - wrzucanie wpisów sprzed wielu lat - praktycznie bez komentarza, bez żadnej wprowadzającej czy komentującej narracji. Są blogi szafiarskie, kulinarne, podróżnicze, erotyczne itd. A jakby taki typ nazwać? Czy jest więcej takich blogów?

Zastanawiać może jedna rzecz: po co ona to robi? co jej to daje, to wywlekanie swoich dawnych problemów i przemyśleń? No i ciekawe, czy teraz czegoś nie pisze w kajecie, a wrzuci to do sieci za 10 czy 20 lat, a może za 60?

Jest też inny aspekt. Blog składa się z wpisów głównie o emocjach, ale też o zdarzaniach, które w żaden sposób się z szołapem nie wiążą. Trafiać na bloga zatem mogą, i pewnie będą, osoby niezwiązane zupełnie z tym kamerkowym światkiem. I oni mogą sobie tworzyć jakieś wizje, kim jest ta nastolatka, tzn. na kogo wyrosła teraz, czy się zajmuje teraz itd. I w pewnym momencie mogą się zorientować, że owa blogerka robi też transmisje na portalu erotycznym - i z ciekawości może niektórzy zechcą sprawdzić. I nastąpi zderzenie światów w umysłach takich czytelników-widzów - co do tego nie ma dwóch zdań.

P.S. Na koniec pytanie: czy MrsStrangerXx jest nadal za gruba? :)

BlondiiBlondii powiedziała przed chwilą, że była na weselu z facetem poznanym na SU. Był on jej osobą towarzyszącą… albo odwrotnie. 

Podaję to jako ciekawostkę. Ciekawe czy to by się mogło sprawdzić na większą skalę. Problemy główne są 2: 1. odpadają te, co nie pokazują twarzy, 2. ach, ten regulamin…

Jest na MFC taka laska, tak w ogóle to Bułgarka, która wydaje gazetkę o sobie - w wersji PDF i w wersji drukowanej. Magazyn ma tytuł “It’s all about me. MY TIMES” (albo odwrotna kolejność tych dwóch części tytułu). Pierwszy numer kosztować 1500 tokenów, drugi już 1800. Publikacja do zakupienia jest na profilu dziewczyny - po kliknięciu w okładkę, pojawiają się dalsze instrukcje - wygląda więc na to, że to się dzieje niejako pod patronatem MFC. Być może inne gwiazdy też robią takie gazetki.

A co w takim pisemku można znaleźć? Zgodnie z tytułem, różne informacje i ciekawostki na temat bohaterki publikacji. Oczywiście nieznane nigdzie indziej zdjęcia też. Słowem: wszystko (czytaj: wszystko i nic). Można by rzec, że są to fanziny. Na przykład ta Bułgarka w pierwszym numerze zdradza sekrety swej urody. W drugim numerze z kolei odpowiada na pytanie “dlaczego nigdy nie pokazuję cycków?”. Nie ma szans, by się tego dowiedzieć na transmisji - pytających odsyła do gazetki.

Ciekawe, czy to się przyjmie. W Polsce, jak widać, na razie stanęliśmy na etapie, że za kilka żetonów na profilach szołapowiczek można zostawić im wiadomość.

P.S.

1. 1 token na MFC przy wypłacie to 5 centów, za 20 dostaje się dolara, za 1800 zaś 90 dolarów - nie jest to tak mało, jak na 24 strony, szczególnie że przecież kupienie tych tokenów to koszt kilkudziesięciu dolców więcej.

2. Nick tej Bułgarki: MmmRebeka. Znaleźć ją można na stronie myfreecams. Jej angielski z bułgarskim akcentem jest dużo łatwiejszy do zrozumienia niż angielski Amerykanek (chociaż angielski lasek z sex kamerek, nawet tych native speakers, jest dużo lepiej zrozumiały niż angielski np. amerykańskich vloggerów czy dziennikarzy). Poza tym ona robi fajne akcje w plenerze. Jedzie gdzieś samochodem, rozkłada obok kocyk, zostaje w samym staniku i robi show. A w tle przechadzają się ludzie - niby jej nie widzą, ale jak ją zapytał ktoś, czy została kiedyś nakryta, odpowiedziała “many times”. Niestety nie rozwinęła tematu, ale jak widać nie zniechęciło to jej.

Podoba mi się akcja “Jedz jabłka na złość Putinowi”. Jak wiemy z telewizora i interneta, w ramach sankcji za sankcje, Rosja zaprzestanie wkrótce importu owoców i warzyw z Polski, w tym potężnych ilości jabłek. Jabłka te zatem zostaną w kraju, przynajmniej do czasu, gdy znajdzie się nowy rynek zbytu - a niekoniecznie znajdzie się od razu, i niekoniecznie w 100% zastąpi tak wielkiego odbiorcę jak “nasi słowiańscy bracia ze Wschodu”.

W odpowiedzi na politykę Kremla Grzegorz Nawacki z Pulsu Biznesu zaproponował akcję “Jedz jabłka na złość Putinowi”. Do akcji przyłączyły się już m.in. Radio Zet, społeczność Wykopu itd. Wzmianki o tym pomyśle pojawiają się w serwisach informacyjnych. I dobrze. Na pewno wyjdzie to na zdrowie tym, co do akcji się przyłączą. Z drugiej strony szkoda jednak zwyczajnych Rosjan, którym władza ograniczy dostępność do jabłek.

W tym miejscu ogłaszam, że redakcja bloga też się przyłącza do akcji. Chciałbym też zaapelować do głównych portali sexkamerkowych o stosowne wpisy na swoich blogach. Tzn. żeby też się przyłączyli. Mamy - jak wiadomo - sezon ogórkowy w mediach i internetach… Dlaczego nie przemienić go zatem w jabłkowy? A niektóre odmiany już obrodziły - i to ładnie.

Apeluję też do gwiazd i gwiazdek SU i innych stron, tych co się rozbierają i co nie, tych co zbierają żetony i tych, co tylko dla zabawy. Przyłączajcie się do akcji. Jedzcie jabłka na transmisjach. Umieszczajcie jabłka w awatarach i na zdjęciach profilowych. No i… pijcie cydr :)…  No i nowy cel możecie ustawić: “na jabłka”… A co jeszcze z jabłkami można robić na portalach typu SU… to nie muszę chyba podpowiadać  :)„,

Kamerki mają też swój edukacyjny i artystyczny wymiar. Zwłaszcza, gdy się wchodzi na profile. Niektóre dziewczyny umieszczają tam ciekawe cytaty - różnego typu złote myśli itd… których inaczej byśmy nie poznali… a przynajmniej odwlekło by się to w czasie…
Oto fragment, jaki zacytowała _E_V_A_

Cho­ciaż nie od­ważył się jej o to za­pytać, był pe­wien, że się mas­turbu­je. Była zbyt in­te­ligen­tna, aby te­go nie ro­bić. Tyl­ko ko­biety, które się mas­turbują, dob­rze wiedzą, co je pod­nieca i umieją o to pop­ro­sić. Po­nad­to akt mas­turbac­ji jest je­dynie do­dat­kiem do praw­dzi­wego ak­tu, który ma miej­sce w mózgu. Pod­brzusze jest tyl­ko sceną, na której się to roz­gry­wa. Był pe­wien, że ona mas­turbu­je się, myśląc o nim. Tak, to była właśnie ta wyłączność: być w jej mózgu i w jej pal­cach w ta­kim mo­men­cie. Czy można być w ogóle bliżej ko­biety niż wte­dy, gdy ona rozłado­wuje na­pięcie swoich fan­tazji, wiedząc, że nic, ab­so­lut­nie nic i przed ni­kim nie mu­si uda­wać?

Musiał ten cytat zrobić na niej wrażenie, skoro zdecydowała się umieścić go w swoim profilu. Autorem tych znakomitych zdań jest postać niebylejaka - mgr fizyki, mgr ekonomii, dr informatyki, dr hab. chemii, do tego wybitny psycholog, socjolog, pisarz i felietonista - Janusz Leon Wiśniewski. Słowa te zaś pochodzą z jego kultowej już książki “Samotność w sieci” (S@motność w sieci). Nie czytałem tej powieści ani nie oglądałem ekranizacji. Dzięki Evie poznałem jednak sądzę, że meritum tego dzieła. Po tych kilku zdaniach jestem przekonany, że już niedługo dzieło to trafi do kanonu lektur dodatkowych, a później do obowiązkowych i maturzyści będą w jednym wypracowaniu powoływać się na Mickiewicza i Wiśniewskiego.

Jak to dobrze wpaść na Szołapa i trafić na taką perełkę. Jak to zmienia optykę - któż teraz po przeczytaniu słów mistrza Leona Janusza będzie śmiał zarzucić laskom z SU brak inteligencji czy ambicji?! Jest odwrotnie. Są zbyt inteligentne. Cieszę się, że chociaż wirtualnie mogę być obserwatorem tej żeńskiej elity.

A jakie jest zdanie Czytelniczki albo Czytelnika?

Czasem nasza ulubiona gwiazdorka usiądzie i nic nie mówi, niewiele pisze, ogólnie nuda… Można wtedy przeskoczyć na inną transmisję. Ale jest to też dobry moment, by zajrzeć do profilu, sprawdzić czy coś nowego tam się nie pojawiło: nowa fotka, nowy opis, nowe komentarze… Tak właśnie robię - lubię przeglądać profile na SU… Nie tylko swych ulubionych gwiazd… których grono - notabene - w czerwcu nieco się powiększyło :)…

Z profilu MrsStrangerXx sprzed kilku miesięcy zapamiętałem tylko te słowa “darujcie sobie komentarze o paleniu - narazie NIE rzucam :-)"… Przekaz ten nadal jest aktualny, nadal nie rzuca :)… Pojawiło się jednak też więcej słów, przybył przekaz, który można nazwać swego rodzaju credo artystki - ja to nazywam nawet misją. Oto kilka tylko zdań: "Moje założenie to przede wszystkim: naturalna ekspresja, żadna sztuczność ani wymuszoność. Zależy mi na tym, aby wasze wyobrażenie o kobietach było jak najbliższe rzeczywistemu obrazowi, od którego odwodzi dzisiejszy świat, tworząc pewną iluzję, na końcu której zawsze spotka nas rozczarowanie. Jestem szczera i bezpośrednia, toteż potrafię wybuchnąć i niepohamowanie dać temu wyraz na transmisji rzucając kurwami, krzycząc, a nawet płacząc. Jestem narwana i czasem emocje biorą górę nad tym, by utrzymać postawę spełniającą oczekiwania pewnego grona odbiorców. Prościej mówiąc: jestem prawdziwa od początku do końca”.

źródło: profil MrsStrangerXx na SU, wyróżnienie: redakcja

Doceniamy w redakcji troskę artystki o prawidłowe wyobrażenie na temat kobiet wśród internautów, których część być może swe o kobietach zdanie jedynie z transmisji na SU wywodzi. Postanowiliśmy tym samym przyznać jej transmisjom rekomendację AA+.

My Słowianie mamy swoje święto zakochanych - dowiedziałem się tego wczoraj na transmisji InnocentFairy, inaczej bym tego krótkiego wpisu nie robił. Coś tam wcześniej o Sobótce czy Nocy Kupały słyszałem - kojarzyło mi się to przesileniem letnim… i to wszystko. InnocentFairy podjęła ten temat w przeddzień tego święta - dlatego zapewne, że dziś świętuje - i nie nadaje… Puszczała też muzykę ze słowiańskimi motywami - Żywiołaka. Pochwaliła się też, że kilka razy z okazji tego święta brała udział w specyficznych ogniskach - nago (szkoda, że tego nie transmituje… ale podrzucam pomysł innym nadawczyniom szukającym inspiracji…). Przyłączam się do życzenia InnocentFairy, by kultywować tą zamierzchłą tradycję zamiast przyjmować amerykańskie Walentynki. A w sumie to świąt i innych dni uroczystych nigdy dość…

Wyrywek z profilu fifi_pomidor :

Jesteśmy w pełni świadomi pobytu tutaj,więc uwagi typu ” po co tu jesteście ” ” kredyciarze ” itd…kierujcie na właściwy adres DOBRE RADY ul. Warecka 11 a, 00-034 Warszawa

P.S. Jakby ktoś osobiście, to redakcja mieści się obok NBP, o którym tak głośno ostatnio się zrobiło, z racji “językowych wyczynów” prezesa :)…